nie dla acta

Fotografia, konceptualna, konceptualizm, sprzedaż odbitek, sprzedaż fotografii, fotografia artystyczna,fotografia artystyczna sprzedaż, eksperymentalna, eksperyment, abstrakcja, abstrakcyjna, uliczna, street, photo ,foto , streetphoto, streetfoto, portret, digifuck, horyzont zdarzeń, śmakro, bragg, friktekno, freetekno, tekno, odbitki, zdjęcia, sprzedaż, sztuka, fotografia, dzik, koń, dzikoń, cross, sprzedaż zdjęć i odbitek

piątek, 22 lipca 2011

Kasting pierwszy

UWAGA UWAGA UWAGA!!!

Ogłaszam pierwszy* kasting do pewnego projektu artystycznego.

  • Czy czujesz że się realizujesz?
  • Czy naprawdę szczerze odnajdujesz się w tym co robisz?

Nieważne co robisz, nieważne co było wcześniej, jeśli odpowiedź na co najmniej jedno z powyższych pytań jest pozytywna, to potrzebuję właśnie Ciebie!!! Nie martw się, ten kasting to nie zawody. Oczywiście będzie jakaś weryfikacja, ale ilość osób biorących udział w projekcie jest nieogranoczona. Prawdę mówiąc im więcej tym lepiej.

Prześlij zgłoszeie na adres: dzikonfoto@gmail.com a podam dalsze szczegóły.

DZIĘKI!!!

*najprawdopodobniej będą następne do innych projektów

środa, 22 czerwca 2011

Polska szkoła

Dziś koniec roku szkolnego, nareszcie wakacje. Miałem przyjemność obserwować uroczystości z tym związane, odbywające się w Zespole Szkół nr. 14 we Wrocławiu. Nie pytajcie co ja tam robiłem - to opowieść na inną okazję. Jakby ktoś nie wiedział liceum będące częścią tego zespołu jest uważane za najlepsze we Wrocławiu i jedno z najlepszych w Polsce.

Uroczystości jak to uroczystości, było bardzo uroczyście i średnio uroczo - tak to zazwyczaj na uroczystościach bywa. Najpierw przemawiał pan dyrektor: Marek Łaźniak - zajęło mu to 33 minuty - zatem dość standardowo, mówił o wielu różnych rzeczach. Jako następny przemawiał Ojciec Zięba, tak właśnie, to ten słynny ksiądz który sławę zdobył dzięki pamiętnej debacie dotyczącej obecności krzyży w szkole. Mówił w dość kaznodziejski sposób o różnych rzeczach, między innymi o Matce Teresie i o tym jaka to była dobra dla Aborygenów, zapominając jednocześnie dodać kto tym Aborygenom zrobił największą krzywdę. Później przemawiali jeszcze tylko: przewodniczący rady rodzicielskiej, oraz jakiś uczeń będący przewodniczącym czegoś tam w szkole (przepraszam, ale nie pamiętam), nawiasem mówiąc laureat Olimpiady Teologii Katolickiej. W dalszej części programu było rozdanie nagród uczniom o szczególnych osiągnięciach (strasznie ich było dużo), oraz szczątkowy program artystyczny. Na koniec hymn szkoły - całkiem sympatyczny, oraz wyprowadzenie sztandaru przy muzyce bardzo przypominającej czołówkę Monty Pythona.

I co ja na to? Ano pomyślcie sami czy właściwe jest aby w państwowej szkole ksiądz przemawiał zaraz po dyrektorze (czyli jako pierwszy po Bogu), a w dodatku jako jedyny nauczyciel? Zastanówcie się...

PS: Zdjęcie pochodzi z tejże szkoły

sobota, 18 czerwca 2011

czwartek, 2 czerwca 2011

czwartek, 19 maja 2011

Bueee...

Najpierw był techniczny reset zwany Czarotekiem - las, tekno, błoto i bezzębni czesi zrobili swoje. Teraz tylko trzeba było, tak zaorane pole zacząć obsiewać nowym ziarnem. Był więc łódzki Fotofestiwal - prawdę mówiąc poziom artystyczny systematycznie spada mniej więcej w takim samym tempie jak poziom organizacyjny, mimo tego jakieś tam perełki udało się wyłowić. Następne w kolejce było wrocławskie biennale sztuki mediów Wro - prawdziwa uczta zmysłowa i intelektualna, nareszcie można było zapełniać puste miejsca naprawdę porządnym towarem. Później jeszcze tylko dwa koncerty w ramach festiwalu Musica Electronica Nova i już byłem nieźle nasycony. Na deser poszło jakieś słabe coś w multipleksie, oraz parę filmów z KAN-u. Jakby tego było mało dziś, a w zasadzie już wczoraj, doszła jeszcze minimalistyczna wersja Romea i Julii w wykonaniu uczniów z ogólniaka. Prawdę mówiąc lekko kopara mi opadła, bo to naprawdę świetna interpretacja, jakiej nie powstydziłby się niejeden poważny artysta. Generalnie fabuła była opowiedziana w ciągu mniej więcej 15 sekund, a cała sekwencja była powtarzana bez przerwy przez pięć minut (aż do przerwania występu osoby trzecie), jedynym podkładem dźwiękowym było tykanie zegara, jak dla mnie cudo.

No dobra, po prostu chciałem powiedzieć że ostatnimi czasy wypełniłem się wszelaką twórczością tak że aż mi z uszu kapie i nie tylko. Jedyne co mi pozostaje zrobić po takiej uczcie, to przetrawić to wszystko i zrobić: piękną, wielką, świeżą i jeszcze dymiącą - artystyczną kupę. Zatem do usłyszenia już niebawem, powinno pójść gładko.

czwartek, 28 kwietnia 2011

wtorek, 26 kwietnia 2011

Popatrz synu ... tak wygląda: "Księżyc A".

To również impresja z Czaroteku 2009, wymyślona w trakcie a wykonana tuż po imprezie. Grrr... już nie mogę się doczekać.

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Pokój Światu

Zazwyczaj nie wyjaśniam tych swoich obrazków, ale muszę powiedzieć tyle, że to taka impresja z Czaroteku 2009 (cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4, cz. 5, cz. 6, cz. 7, cz. 8). Wrzucam teraz, ponieważ Czarotek 2011 już za pasem i siedzę jak na szpilkach w oczekiwaniu na "Dobrą Nowinę".

niedziela, 24 kwietnia 2011

Łommm...

Już wiosna przyszła

"Już wiosna przyszła to w parki i przy ..."

PS: Z dedykacją dla Fransa ;->

sobota, 23 kwietnia 2011

Łom tom tararara

Kolejny Łom w warsztacie ;->

piątek, 15 kwietnia 2011

Latam Z Łomem

Ostatnio latam Z Łomem po mieście, uważajcie więc aby mnie nie spotkać. Tym bardziej że arsenał stale się powiększa. Jakoś ostatnio tak się składa że, co miesiąc dysponuję nowym Łomem, uważajcie więc!!!

PS: To akurat zdjęcia z Łoma zwanego Split-Cam.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Katyń Trwa!

Dziś z wiadomej okazji, nieco zdjęć przypominających jak to wszystko wyglądało w okresie wiosenno-letnim roku 2010.